
Lata 1999 - 2001 to włączenie się Artystki do pracy nauczycielskiej w Liceum Sztuk Plastycznych im. C.K. Norwida, gdzie naucza historii sztuki, języka polskiego oraz pełni funkcję wicedyrektora. W tym czasie uzyskała tytuł nauczyciela dyplomowanego, po pobycie w Jerozolimie w październiku 2002 - także tytuł międzynarodowego edukatora w sprawach holocaustu.
Z entuzjazmem włączyła się w reformę oświaty, współtworząc w macierzystej szkole gimnazjum, dobierając wraz z zespołem nauczycielskim najciekawsze programy i podręczniki. Prezentuje swoje doświadczenia na konferencjach organizowanych
przez WODN.
Mówi o sobie: "Jestem nauczycielką z wyboru, identyfikuję się z tym zawodem, obecnie dzięki reformie oświaty, jest miejsce dla osób kreatywnych, które mogą wybierać to co najlepsze dla wychowanków. Na szczęście minął okres jedynego słusznego podręcznika".
Trudno w to uwierzyć, ale urodziłam się naprawdę w szkole, w pomieszczeniu obecnej biblioteki Liceum im. St. Staszica. Tata - dyrektor tej szkoły był jak zwykle na konferencji i nie zdążył odwieźć mamy do szpitala, zresztą ta część budynku była wtedy naszym mieszkaniem, a żona woźnego Pana Chowańca okazała się świetną akuszerką.

Tak więc urodziłam się w szkole i w niej upływało moje dzieciństwo. Dzwonki, przerwy, ferie wyznaczały także mój osobisty plan dnia, ponadto jestem nauczycielką w trzecim pokoleniu: babcia, mama i ja.
Co jest ważne dla społeczności szkolnej?
Bogata oferta edukacyjna, wysoki poziom prowadzonych lekcji, nauczyciele "trochę zwariowani na tle swojego przedmiotu". Uczniowie i nauczyciele, którzy lubią swoją szkołę, czują się w niej dobrze, gdzie mogą realizować swoje ambicje. Kultura szkoły, która wywodzi się z tradycji, wzajemna życzliwość, porządek, szacunek dla starszych, podmiotowość ucznia, który nigdy nie powinien być anonimowy, wtedy jest możliwy sukces.